Sojusz Lewicy Demokratycznej

Blogosfera

Nieomylność Kościoła Katolickiego

Data dodania: 2013-03-11 15:17

Na początku zaznaczam, że nie chcę, aby to, co Państwo przeczytacie, zostało odebrane, jako atak na Kościół. Poniższe stanowisko należy potraktować, jako odczucia szeregowego członka Kościoła, który zetknął się z duchownymi pokroju dzisiejszych najwyższych hierarchów Kościoła, jak i z tymi, którzy rzeczywiście pomagają ludziom i robią to po cichu, bez rozgłosu.

Pod wpływem przeczytanego w „Newsweeku”(10/2013) wywiadu z Andrzejem Saramonowiczem zacząłem się zastanawiać nad dzisiejszymi stosunkami Państwo-Kościół. Dokładniej rzecz ujmując, mam na myśli stosunki Państwo-duchowieństwo. Oczywiście nie można generalizować i ja tego nie robię. Są różni księża, jednakże dzisiaj najgłośniejsza wydaje się jedna grupa. Najczęściej wypowiadają się Ci, którzy zdawałoby się, chcą wejść w kompetencję Sędziego pisanego przez duże „S”, bo poczuwają się do pewnego rodzaju obowiązku osądzenia każdego człowieka. Czy to potrzeba poczucia władzy? „Masz robić to, co ja Ci każę” – tak mogłoby brzmieć motto niejednego duchownego. Może to próba uleczenia jakichś kompleksów, niedowartościowania z dzieciństwa?

Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.” – to pierwszy artykuł Konstytucji RP. W S Z Y S T K I C H. Nie tylko katolików. Jestem katolikiem, ale uważam, że nie mam prawa nikogo zmuszać do swojej wiary. Ostatnio coraz częściej Kościół bojąc się postępującej sekularyzacji próbuje „przepchnąć” swoje postulaty do prawa polskiego. In vitro? Zakazać. Związki partnerskie? Zakazać. Nie odbieram Kościołowi katolickiemu prawa do głoszenia swojej nauki, wyrażania swojego zadania we wspomnianych poglądach. Jednak czy nie jest tak, że Kościół próbuje iść na łatwiznę lobbując za ustawowymi zakazami, zamiast swoją nauką, postawą, przekonać ludzi do swoich racji? Dużo łatwiej jest prawnie zakazać niż „pokojowo” przekonać. Andrzej Saramonowicz mówi: „A ja patrzę na obywatela Pieronka, który powiedział kiedyś, że dzieci z in vitro są stworzone na podobieństwo monstrów Frankensteina, czyli niezgodnie z naturą, i widzę okularnika. Czy to nie jest niezgodne z naturą? I z planem bożym?”. Dość ironiczne słowa Saramonowicza – katolika, pokazują istotę sprawy.

W tym miejscu warto przywołać zapisy z Katechizmu Kościoła Katolickiego: „Aby wiara miała charakter ludzki, człowiek powinien dobrowolnie odpowiedzieć Bogu wiarą; nikogo więc wbrew jego woli nie wolno do przyjęcia wiary przymuszać (…) Jezus wprawdzie wzywał do wiary i nawrócenia, ale nikogo do tego nie zmuszał. Dał świadectwo prawdzie, ale zaprzeczającym nie chciał jej narzucać siłą.” (KKK 160) I jeszcze jeden punkt: „W szczególności dobro wspólne polega na korzystaniu ze swobód naturalnych niezbędnych do rozwoju powołania ludzkiego; są nimi: prawo... do postępowania według słusznej normy własnego sumienia, do ochrony życia prywatnego oraz do sprawiedliwej wolności, także w dziedzinie religijnej" (KKK 1907).

Na koniec coś o nieomylności. Wiecie Państwo jaki był stosunek Kościoła do obowiązującej dzisiaj teorii o heliocentrycznej budowie świata (Słońce w centrum, a nie Ziemia)? 16 czerwca 1633 roku papież Urban VIII wydał instrukcję dla Kongregacji Urzędu Świętego o następującej treści: „Sanctissimus rozporządził, że rzeczony Galileo ma być przesłuchany co do jego intencji, nawet z groźbą tortur, a jeśli ją podtrzyma, ma wyprzeć się podejrzewanej u niego herezji na plenarnym zgromadzeniu Kongregacji Urzędu Świętego, potem ma być skazany na uwięzienie według upodobania Świętej Kongregacji i należy mu rozkazać, aby nie rozprawiał nadal, w jakikolwiek sposób, ani w słowach ani w piśmie, o ruchomości Ziemi i stabilności Słońca, w przeciwnym wypadku narazi się na kary za recydywę. Książka zatytułowana Dialogo di Galileo Galilei Linceo ma być zakazana.”

To może za kilkadziesiąt lat na księdza zostanie wyświęcona osoba homoseksualna, w dodatku kobieta i do tego poczęta metodą in vitro?

Bartłomiej Wiśniewski

Zobacz profil polityka: Bartłomiej Marek Wiśniewski

Komentarze